Taka mi teraz jesteś coraz gorzka krzepka
Jakbym szukał u ciebie pod głowwę pagórka
Nie jesteś mi już trznadel że dmuchnąć ci w piórka
A ty mi się ostaniesz złotą garstką ciepła
Taka mi teraz jesteś jakbym znalazł drzewo
Na które wchodzę piersią przed ostatnią metą
I na próżno się bronisz płochliwa kobieto
Taką mi teraz jestem wśród wieku męskiego
Moja stopa pokrwawiona
Na Twe płótna śnieżnobiałe...
Tyle słów zostanie po nas,
Ile w wierszach wystękałem.
Moje usta poranione
Na twe plecy krągłokostne...
Tak jak wiatr - gdy wstrząśnie klonem -
Spadną świece wielkopostne.
Więc choć listkiem przefruniemy,
Więc choć drzewem wyrośniemy,
Nie wypowiem tego - niemy...
Niemy, Żono, i my - nie my.