Tak żyć to trudno
To jest nie do zniesienia to życie
To jest nie do zniesienia w doliny
To jest nie do zniesienia nad morze
Tak żyć to trudno
Tak żyć to trudno
To jest nie do zniesienia to życie
To życie okropne i wstydliwe jak garb
Nie do zniesienia z poddasza suszonych ryb
Tak żyć to trudno
Tak żyć to trudno
To trudno tak kochac w kółko nad pustym szlafrokiem
Nad brudna koszulą popsutym grzebieniem
Nie do zniesienia w doliny
Nie do zniesienia nad morze
Nie do zniesienia na rękach
Po cichym drzewie jak po dużym smyku
Skrobie się żagiel grubej ćmy -
Już noc. Już szumią w twoim pokoiku
Białe i srebrne sny.
Siedząc nad tobą, z twarzą za oknami,
Odprawiam pacierz za dawno umarłych,
A oni piją wiatr z mojej wargi
I poruszają skrzydłami...
Leżała radość
Szli ludzie i przeszli
Leżała radość
Za wcześnie
Za wcześnie pannie która była ładna
Za późno chłopcu który był po wszystkim
A obok czasu
Tych zafrasowanych
Którzy są po to
By zacieniać ściany
Leżała radość
Szli ludzie i przeszli
Ujrzała radość
Zniszczone podeszwy