Nieważne że macie ochotę mnie zabić
Ale zabijajcie możliwie bez bólu
Nie chodzi bowiem o treść
A o metodę
Nieważne że macie ochotę mnie zabić
Nieważne że będę płakał z bólu
Ale zabijajcie mnie z dala od oczu żony
Chodzi o metodę
Chodzi o metodę O odrobinę cywilizacji
O trochę wysiłku mózgów tak ciężkich jak wasze
O tę kruchą kruszynę
Wyrozumienia
Tak żyć to trudno
To jest nie do zniesienia to życie
To jest nie do zniesienia w doliny
To jest nie do zniesienia nad morze
Tak żyć to trudno
Tak żyć to trudno
To jest nie do zniesienia to życie
To życie okropne i wstydliwe jak garb
Nie do zniesienia z poddasza suszonych ryb
Tak żyć to trudno
Tak żyć to trudno
To trudno tak kochac w kółko nad pustym szlafrokiem
Nad brudna koszulą popsutym grzebieniem
Nie do zniesienia w doliny
Nie do zniesienia nad morze
Nie do zniesienia na rękach