Dla zakochanych to samo staranie - co dla umarłych,
Desek potrzeba zaledwie też sześć,
Ta sama ilość przyćmionego światła.

Dla zakochanych te same zasługi - co dla umarłych,
Pokój z miłością otoczcie bojaźnią,
Dzieciom zabrońcie przystępu.

Dla zakochanych - posępnych w radości - te same suknie.
Nim drzwi zatrzasną,
Nim zasypią ziemię,
Najcięższy brokat odpadnie z ich ciał.


Tak żyć to trudno
To jest nie do zniesienia to życie
To jest nie do zniesienia w doliny
To jest nie do zniesienia nad morze
Tak żyć to trudno

Tak żyć to trudno
To jest nie do zniesienia to życie
To życie okropne i wstydliwe jak garb
Nie do zniesienia z poddasza suszonych ryb
Tak żyć to trudno

Tak żyć to trudno
To trudno tak kochac w kółko nad pustym szlafrokiem
Nad brudna koszulą popsutym grzebieniem
Nie do zniesienia w doliny
Nie do zniesienia nad morze
Nie do zniesienia na rękach